Android mógłby być niezłą platformą do gier…

Android mógłby być niezłą platformą do gier…

… ale nie jest. Ludziom z Google nie wiele jednak trzeba aby z Androida zrobić bardzo ciekawą propozycję dla graczy.

W czasie gdy na Google Play trwały niezłe wyprzedaże, codziennie można było kupić inne, topowe gry i aplikacje w cenie ok. 80 groszy, zacząłem się zastanawiać czego brakuje zielonemu robocikowi by stać się pełnoprawną platformą do gier.

Doszedłem do wniosku, że są to cztery rzeczy.

Lepsza prezentacja zakupionych aplikacji

W Google Play brakuje podstawowej funkcji. Nie można sprawdzić jakie aplikacje się już kupiło. Chciałbym móc odfiltrować tonę darmowych appek, które pobierałem podczas korzystania ze smartphone’ów czy tabletów od produktów, za które zapłaciłem. W tym momencie znalezienie całej zakupionej zawartości jest bardzo trudne. Platforma dla graczy powinna też w ładny sposób prezentować zakupione gry. Mam chwilkę, nie wiem w co pograć – zaglądam do swojej biblioteki i od razu pobieram grę na moje urządzenie.

Tak wygląda biblioteka aplikacji użytkownika. Wymieszane darmowe i kupione. Ciężko znaleźć w tym to za co się zapłaciło.

Zapisywanie stanów gry w chmurze

Ile to razy się wkurzałem gdy przy zmianie oprogramowania na nowsze musiałem kasować wszystkie aplikacje z telefonu. Ponowną instalację wszystkich appek jeszcze przeboleję ale bardzo bolało gdy długo tłuczony rekord w Fruit Ninja nagle znikał, a budowle w Minecrafcie zamieniały się w cyfrowe wspomnienie. Zapisywanie save’ów w chmurze było by bardzo fajną propozycją dla graczy. Zdecydowanie umiliłoby im to życie. Fajnie gdyby postęp z Angry Birds mógł być taki sam na kilku urządzeniach jednocześnie, nie ważne czy gram na telefonie czy tablecie.

System osiągnięć i inne łechczące ego gracza zabawki

Gracze bardzo lubią statystyki, porównywanie ich ze swoimi znajomymi do bardzo fajna motywacja do spędzenia więcej czasu z daną produkcją. Na Google Play nie brakuje gier, w których ważny jest wysoki wynik. Możliwość podglądania w co grają aktualnie znajomi, na tym etapie może nie ma większego sensu ale dlaczego by nie zrobić z Google Play czegoś większego?

Stacjonarna konsola w kieszeni

Jest taki projekt – Ouya. Ma być to stacjonarna konsola bazująca na systemie Android. A ja się pytam, dlaczego nie można pójść o krok dalej. Przecież dzisiejsze telefony to małe maszynki z ogromną mocą. Dlaczego nie zrobić stacjonarnej konsoli z każdego urządzenia z Androidem. Teoretycznie potrzebny byłby jedynie kontroler. Pad, który łączyłby się z Androidem. Urządzenia i tak w większości mają złącze HDMI pozwalające podłączyć je do TV. Czego brakuje? Dobrze zorganizowanego sklepu. Gdyby wypuścić takie coś to nic nie stoi na przeszkodzie by wypuszczać na androida poważniejsze produkcje, których sterowanie wymagałoby pada. Konsola mobilna i stacjonarna w jednym.

Moim zdaniem Google z Androidem miałoby spore szanse zamieszać troszkę na rynku konsol stacjonarnych. Gdyby podpatrzyli troszkę jak działa sobie Valve na rynku PC to mogliby odnieść podobny sukces na swojej platformie. Urządzeń w rękach użytkowników przecież nie brakuje. Potrzebne jest jedynie oprogramowanie.

Hmm… a może to Valve i Steam mogłoby wejść na Androida i troszkę zamieszać?

To może Cię zainteresować:

Przeczytaj poprzedni wpis:
fuckoffcenega
Cenego przestań zasypywać mnie SPAMem!

Ostatnio zająłem się czyszczeniem swojego maila i uwalnianiem go od newsletterów. Zaczęło mnie wkurzać otrzymywanie codziennie po kilkanaście różnych maili...

Zamknij