Desperados Red przypomniał mi za co nie lubię piw smakowych

Desperados Red przypomniał mi za co nie lubię piw smakowych

W ostatnim czasie przekonywałem się do piw smakowych. Somersby ostatnio króluje u mnie w rankingu najczęściej spożywanego trunku. Pobiło nawet Lecha, który z przyczyn ode mnie nie zależnych reklamuję na co dzień 😉 Bardzo lubię też Desperadosy, które w wakacje zastępują mi zwykłe piwo. Dobry smak i 6% robi swoje. W szczególności w upalne dni gdy piwo jest niemalże zmrożone. Ostatnio nawet Reds Żurawinowy mi podszedł. Nie mówię, że piłbym go litrami, ale nie był zły.

Od pierwszego lipca na sklepowe półki gdzie widnieje napis „Alkohol od lat 18 podaje sprzedawca” trafił Desperados Red. Piwo wyróżniające się już na początku swoim niecodziennym kolorem. Tak jak w przypadku standardowych Desperadosów, Red posiada bezbarwną, przezroczystą butelkę, która prezentuje od razu swoje wnętrze.  Kolor czerwony – intrygujący. Sama etykieta też przyciąga wzrok, a logo marki Desperados kusząco zachęca do podejścia bliżej. Od razu przypominam sobie świetny smak oryginału.

Po wyjściu ze sklepu dumnie wróciłem do domu by spróbować nowego nabytku. Jeden szybki ruch i kapsel wylądował na ziemi. Z miejsca przywitał mnie miły aromat. Myślę sobie – pewnie guarana. A, bo nie wspomniałem, Desperados Red to piwo o smaku guarany.

Gul, gul, gul i…

No nie, kurwa znowu oranżada!

Opadłem na ziemię, i to nie przez 6% alkoholu, które ten trunek zawiera, a przez zbyt wygórowane oczekiwania. Smak od razu przypomniał oranżady w proszku, które piłem za smarkacza. Wtedy sztuczny smak mi nie przeszkadzał. Mimo, że posmak jest już całkiem w porządku, tak przez pierwszy kontakt z piwa z moim językiem nie mogłem przebrnąć. Nie był to może od razu odpychający smak, ale kojarzący się z czymś nie do końca smacznym – sztucznym.

Posmak tego piwa jest bardzo podobny do tego z oryginalnego Desperadosa, chociaż lekko różni się przez wyrazisty smak owocowej goryczki guarany.

Guarana, jak wiadomo, zawiera kofeinę. Jest to odnotowane również na etykietce Desperados Red. Z guarany robi się energy drinki. Nie wiem jak jest w przypadku tego piwa, ale być może dzięki wypiciu takiego Desperadosa Red nie popadniemy w tzw. „śpioszka” – stanu, w którym po kilku piwach stajemy się senni. To mi się nawet podoba. Bardzo pasuje do wizerunku marki Desperados, która do tej pory reklamuje się jako trunek pity przede wszystkim na imprezach.

Po oryginalnym Desperadosie, Somersby i nawet Red’ssie (yyy… to po apostrofie nie wiem, tak samo wyszło :P) czy Lech Shendy, który mi nie podszedł ale pewnie znajdzie swoich „wyznawców”, myślałem, że dobrej passy nie przerwie Desperados Red. Na piwo smakowe muszę znowu przykleić etykietkę „oranżada z %”. Chociaż gdy zbliżam się do końca butelki, to posmak dominuje nad samym smakiem, co jest już mega przyjemne.

Aha, bo też nie wspomniałem – Desperados Red to edycja limitowana, więc jeżeli chcesz spróbować Czerwonego Piwa, to lepiej się śpiesz – pewnie po wakacjach zniknie on ze sklepowych półek.

To może Cię zainteresować:

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1678017970 Szymon Szydełko

    Ten dodatek „guarany” mi się podoba, jutro zobaczę jak mi to (nie)smakuje…

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000500149838 Oliwer Hetel

    „Red’ssie”- dobre 😀
    Osobiście lubię piwa smakowe, smakuje mi znakomita ich większość, z wyjątkiem Gingersa i wszelkich piw malinowych (nie lubię tego owocu). Jeśli chcesz spróbować piwa smakowego, które jednak mocno zaznacza, że jest piwem, polecam Ci Lwóweckie Malinowe. Mi nie smakuje, ale zdecydowanie więcej ma z piwa niż z oranżady. 🙂
    A tego Desperadosa przy pierwszej okazji nabędę z pewnością. 😀

  • Cieśla

    Z piw smakowych polecam wyroby browaru Kormoran: Wiśnia, Śliwka oraz Jabłko w Piwie. Co do czerwonego desperadosa: pierwszy łyk nie zrobił wrażenia 😉 Jednak pod koniec butelki, mogłem stwierdzić, że kupię go ponownie.

  • dave

    E tam, po jednym ‚zawodzie’ przykleiłeś do piw smakowych etykietkę „oranżada z %”. Pijam je niezbyt często, ale to miła odmiana, w dodatku w upalny dzień 🙂
    Tego jeszcze nie próbowałem, lecę do sklepu!
    Pozdrawiam

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Przykleiłem ją z powrotem 😉 Do tego piwa i przypomniałem sobie dlaczego nie lubię piw smakowych chociaż, tak jak wspomniałem na początku ostatnio jestem miło zaskoczony.

  • Leon Zdziałek

    Somersby smakuje jak tanie wino typu siarkopol…
    Reszty nie piłem -- bo to polskie -- a wiadomo, polacy piwa nie umieją warzyć. Za to piłem czeskie piwa smakowe -- Staropramen cytrynowy i grapefruitowy. Ten drugi lepszy, ten pierwszy taki sobie… ale i tak nawet ten cytrynowy jest tysiąc razy lepsze niż to co opisujesz.

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Mi to „tanie wino” Somersby smakuje 😉 I fail, bo te piwa nie są polskie 😉 Cały przepis nie jest polski, tak samo jak piwo -- my wykupujemy jedynie licencję. Do tego nie lubię gdy ktoś od razu skazuje coś na porażkę -- bo Polskie.

      • Leon Zdziałek

        Produkują w polsce czy rozlewają w polsce czy sprowadzają do polski, jaśniepanie?

        • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

          Klossu -- obojętnie. Nie rozumiem tylko dlaczego, nie lubisz piw z Polski z zasady.

          • Leon Zdziałek

            Bo ich próbowałem -- i były gówniane. Zawsze po nich bolała mnie głowa i brzuch. A po tych porządnie zrobionych (i wcale nie nie wiadomo jak drogich -- nic mnie nie boli)

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000500149838 Oliwer Hetel

      Starovar ostatnio począł też smakowe piwka. Średnio im powychodziło, ale stosunek cena/jakość bardzo ok. 🙂

    • Gzub

      Co ty gadasz??? Piłeś jakieś piwo Pinty? AleBrowar? Cornelius (nie wszystkie), albo lokalne mikrobrowary (poznańska Brovaria), Konstancin, Amber (nie wszystkie), Ciechan (wiekszość), Fortuna, Kormoran, browar Zamkowy i masa innych! Znasz się na ściekach a nie piwach 🙂

    • Malborczyk

      To nie piłeś „Tyskie’go”, „Rycerza” z Gościszewa koło Sztumu. „Żywego” z Pruszcza Gd

  • Patryk

    Reds? Słodzony słodzikiem! Tragedia!
    Desperados red jest rewelacyjny! Niestety w Polsce nie można kupić Desperadosa Mas (limonkowy) jeszcze lepszy.

  • Gzub

    Pijesz panie ścierwo i się dziwisz…

  • grags

    piwa smakowe piją geje i kobity tyle w temacie

  • Guest

    Desperados Red jest super. Oby pozostał na naszych półkach. Jedno z najfajniejszych piw smakowych.

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Posmak jest świetny ale pierwszy kontakt… droga przez mękę. Muszę się jednak przyznać, że czasami po niego sięgam i nie przeszkadza mi, że będzie dostępny na półkach sklepowych -- lubię mieć wybór. 

  • Leon Zdziałek

    Powodowany ciekawością, wypiłem i ja. 
    Co to za gówno? Baniak mnie bolał następny dzień a zaczęło się niedługo po wypiciu tego „czerwonego płynu” bo z piwem nie ma to nic wspólnego.

    Nie polecam.

  • OŁŁ jesss

    Zgadzam się z autorem -- desperados red to kolejne pitne ścierwo dla pokolenia fejsbuczka i innego mtv…o ile klasycznego desperadosa da się wypić ze smakiem mimo, że to nie jest typowe piwo, o tyle red i mas to…badziew i skok na kasę. Nie polecam. Chociaż zagejowione pokolenie fejsbuczka z torbą na ramieniu i tak to kupi na hektolitry. Czas umierać by nie oglądać jak ten Świat się stacza.

  • muzyczka

    fajnie piszesz chłopie,ja chyba tez wolę ten tequilowy wariant desperadosa:)

  • mariean

    des Red to Naj na świecie a do oranżady mu daleko! Limonke też chce …

  • Pingback: Pierwsza setka na blogu | CojaMysle?()

Przeczytaj poprzedni wpis:
play
Drogi Play, czy tak ciężko jest wyszkolić swoich pracowników?

Idę sobie ostatnio do Salonu Play, aby dowiedzieć się czegoś o nowych ofertach na kartę. Cenię sobie niezależność i brak...

Zamknij