Drogi Play, czy tak ciężko jest wyszkolić swoich pracowników?

Drogi Play, czy tak ciężko jest wyszkolić swoich pracowników?

Idę sobie ostatnio do Salonu Play, aby dowiedzieć się czegoś o nowych ofertach na kartę. Cenię sobie niezależność i brak jakichkolwiek zobowiązań, dlatego jestem wiernym wyznawcą pre-paidu już hmm… od 12 lat. Wchodzę do POKu i pytam o nowe oferty. Chciałbym dowiedzieć się jak to jest z Internetem. Interesuje mnie on najbardziej. Dla mnie to podstawa być online w każdej sytuacji.

Strasznie się zawiodłem. Znowu. Który to już raz z kolei niekompetencja obsługi i podstawowy brak znajomości oferty firmy dla której się pracuje, doprowadziła do tego, że z salonu Play wyszedłem z kwitkiem. Nie dość, że pani mnie obsługująca podawała nieprawdziwe informacje, to jeszcze mieszając się w „zeznaniach” nie potrafiła przeprosić za swoją niewiedzę i poprosić o kilka chwil na sprawdzenie dokładnie oferty. Rozumiem, że można nie znać szczegółów każdej oferty ale to chyba w jej obowiązku jest szybko się zapoznać i mi przedstawić. Chociaż w sumie lepiej i łatwiej jest troszkę naściemniać.

Tego typu sytuacje zauważyłem już z kilka miesięcy temu. Wtedy problemowy dla obsługi w Salonach był temat Internetu w Roamingu krajowym. Upierali się ciągle przy swoim, że Internet w pakietach jest dostępny tylko w zasięgu sieci Play. Pamiętam nawet sytuację gdzie facet zrezygnował w ostatniej chwili z przeniesienia numeru gdy dowiedział się o ograniczeniach. Oczywiście to ograniczenie to bzdura, ale przez niekompetencje obsługi, Play stracił klienta. I to pewnie niejednego.

Od tamtej poru lubię od czasu do czasu zaglądnąć do POKu Play’a w różnych miastach i wejść w skórę klienta laika, który chciałby się czegoś dowiedzieć o ofertach Play. Na niekorzyść P4, za każdym razem wychodzę bez interesującej mnie wiedzy. Ostatnio w Lesznie dowiedziałem się na przykład, że oferta „Lubię to” i „Play na kartę” różnią się tylko i wyłącznie ceną startera. Play seriously? Gdzie Wy szkolicie obsługę?

Co z tego, ze macie fajną ofertę jeżeli nie potraficie jej sprzedać komuś face to face. To samo mógłbym powiedzieć o rozmowach telefonicznych. W Waszej sieci jestem już rok i od kilkunastu tygodni cały czas dzwonią do mnie przesympatyczne panie i proponują mi przejście na abonament. Niestety nawet ich nie potraficie wyszkolić.

Była sytuacja, że pani przedstawiła mi super ekstra ofertę, której normalnie nie powinienem się opierać, ale pomyliła kwotę jaką wydaję w miesiącu na telefon, o którą zapytała na początku. No i cała kurtyna runęła. Konsultantka zaczęła całą rozmowę od nowa, tymi samymi formułkami tylko, że już z innymi liczbami. Wyglądało to przekomicznie, a każda próba przerwania jej tego monologu i prośba o dokładniejsze opisanie jakiegoś wątku kończyła się fiaskiem. Wybiłbym ją przecież z rytmu, który tak ciężko ćwiczyła.

Co do abonamentu – jeżeli dzwoniący nie zaoferuje mi lepszej oferty, z super telefonem prawie za darmo i kosztami nie przekraczającymi aktualnych, nie ma nawet co do mnie dzwonić 😉 Oczywiście odbiorę. Oczywiście porozmawiam ale i tak to nic nie da. Będę za to wiedział czy coś się u Was poprawia na lini obsługa-klient, bo jak na razie jest tragicznie. Ratuje Was jedynie zajebista oferta. Szkoda tylko, że wiele osób się o niej nawet nie dowie, mimo swoich chęci i wstępnego zainteresowania.

PS. Przy okazji, może ktoś mi w końcu odpowie. Czy w ofercie „Lubię to” darmowy Facebook dotyczy również oficjalnych aplikacji na Androida i iOS?

To może Cię zainteresować:

  • Wirtualne Nalesniki

    Widzę, że nie znane są realia polskich dużych sieci 🙂
    Po pierwsze każdy pracownik przechodzi szkolenie raz ! Tylko raz w swojej salonowej karierze gdzie nie ma prawa poznać wszystkiego, przeważnie są to tylko podstawowe zagadnienia. Niestety każdy konsultant albo na własną rękę w salonie poznaje ofertę lub/i przedstawia im ją kierownik pos’u. Czasami przyjedzie koordynator i coś tam podpowie coś szepnie.Dlatego zdarzają się wpadki typu darmowy fb na komórkę ale tylko aktualności a oglądanie zdjęć jest dodatkowo płatne (bo są umieszczane na innych serwerach). Poza tym aby być dobrym z ofert trzeba by było czytać nudne 12 stronicowe regulaminy i to do każdej możliwej oferty, każdego pakietu etc. A uwierz mi nikt na to nie ma czasu i ochoty. A teraz Drogi Autorze odpowiedz sobie na pytanie czy wchodząc do salonu i informując konsultanta, że posiadasz kartę prepaid’ową z zapytaniem o ofertę chce komuś się mówić o wszystkim przez 40 minut gdzie nad głową wiszą plany sprzedażowe do wykonania ? A ty tak nic nie kupisz ?

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Nie chodzi mi by znać wszystkie regulaminy każdej oferty -- wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale to chyba logiczne, że wprowadzając nowe taryfy klienci mogą się o nie pytać. Nie chodzi mi też o mówieniu przez 40 minut o  wszystkim. Mam konkretne pytania, dosłownie kilka. Jak to jest z Facebookiem w „Lubię to”? Jakie są konkretnie pakiety internetowe? -- Dowiedziałem się wtedy, że w Play na kartę Internet dostaję za doładowanie (kompletne pomieszanie ofert). Tekst nie jest pisany pod wpływem jednej sytuacji, ale po kilku takich akcjach i to w różnych salonach. Jeżeli istnieje taki problem, że klient nie może otrzymać w POKach interesujących go informacji, to może jednak warto coś z tym zrobić? Klient później ma złe zdanie o marce a nie konkretnym punkcie obsługi. 

  • sauerkirsche
  • OŁŁ jesss

    Zatrudnia się magistrów to i nie ma co liczyć na dobrą obsługę klienta :] Z drugiej strony dobrze, że nie potrafią przedstawić oferty…mniej buców uzależnionych komórkowo od tego pokemoniastego, gówniarskiego fejsbuczka :]

Przeczytaj poprzedni wpis:
Angry Birds Fazer
Angry Birds wyskakuje z lodówki

Angry Birds to temat, który wraca jak bumerang. Gra, która zyskała niesamowitą popularność wkroczyła w świat rzeczywisty. Mógłbym pokusić się...

Zamknij