Google wie o mnie więcej niż ja sam

Dzisiaj wystartowała nowa usługa Google nazwana w Polsce „Aktywność na koncie„. Ma ona za zadanie generować comiesięczne raporty, które pokażą użytkownikowi, w sposób czytelny, co ostatnio robił przy pomocy usług Google. Spodobał mi się pomysł więc od razu odpaliłem usługę by sprawdzić jak będzie to wyglądać w praniu. Gdy tylko dostałem informację o tym, że pierwszy raport jest już dla mnie gotowy, przerwałem oglądanie filmu by przeglądnąć moją Aktywność na koncie. To co tam zobaczyłem uświadomiło mi bardzo niepokojącą rzecz – Google wie o mnie więcej niż ja sam.

Swoje prywatne, podstawowe konto w „Wyszukiwarce” mam  już 6 lat. Aktywnie korzystam z większości usług, które świadczy mi Google, a jest tego sporo – Wyszukiwarka, Gmail, Dokumenty, Android, Sklep Play, Wallet, G+, Picassa, YouTube, AdSense, Analytics, Czytnik, Mapy Google, Kalendarz czy Kontakty. Są one bardzo wygodne i świetnie synchronizują mi się z telefonem. Wiedziałem, że Wielkie G ma o mnie bardzo dużo informacji, a ew. włamanie się na moje konto to gratka dla niejednego złodzieja tożsamości. Nie miałem do tej pory jednak świadomości, że Google posiada o mnie tak dokładne informacje. W wygenerowanym raporcie znalazłem zakładkę „Jak spędzasz czas w tygodniu” Gdzie dostałem dane na temat czasu jaki spędzam w pracy/szkole, w domu i poza nim. Obok były również ostatnie zarejestrowane lokalizacje, w których przebywałem. I co najgorsze, margines błędu przy pierwszym wykresie to kwestia dwóch – trzech godzin.

Nowa usługa była jak kubeł zimnej wody. Do tej pory słyszałem o tym, że Google ma o swoich użytkownikach bardzo dużo informacji, jednak nigdy nie zastanawiało mnie to co wiedzą o mnie samym. Sama usługa wygląda na razie dosyć słabo. Wyświetlanych jest kilka informacji, ale co jeżeli Wielkie G zintegruje z Aktywnościami swoje inne usługi jak chociażby Dokumenty, Wallet, Kalendarz czy Kontakty? Dostanę kompletny spis mojego życia – co i gdzie kupuję, czego szukam, co oglądam, nad czym pracuję, co mam zaplanowane, z kim się kontaktuję. Internet nie jest anonimowy, internet to bardzo niebezpieczne narzędzie. Mam nadzieję, że Google będzie chronić swoich użytkowników przed wyciekiem danych, bo nie chciałbym się obudzić za chwilę ze świadomością, że bez mojej wiedzy ktoś ma dostęp do wszystkich moich danych i to tak szczegółowych danych!

Mimo wszystko cieszę się, że Google zdecydowało się uruchomić Aktywność na koncie – użytkownik ma teraz większą świadomość jakie informacje na jego temat posiada firma, z której usług aktywnie korzysta. Może to zapewnić bardziej świadomą kontrolę swojej prywatności u osób, które dzielą się wszystkim publicznie.

To może Cię zainteresować:

  • Jurek Kiler

    Myślę że te dane są dostępne dla odpowiednich służb. W razie np. jakiegoś konfliktu, gdy będą szukali kozłów ofiarnych, żeby przykryć jakieś śmierdzące interesy. Wpiszą kryteria i po analizie, dostaną listę „wybrańców”. Możliwości jest dużo więcej. To nie powstaje po to żeby żyło się lepiej -- tylko żeby mieć lepszą kontrolę nad ludźmi.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Daj się zaskoczyć jakością Biedronki

Wpadł mi dzisiaj w ręce katalog z dyskontu Biedronka. Z zasady tego typu gazetki czy nawet katalogi wywalam od razu do...

Zamknij