Kope lat skarpeto. Przepraszam za ten romans z bankiem

Kope lat skarpeto. Przepraszam za ten romans z bankiem

Cypr okrada swoich obywateli z oszczędności, które trzymali w bankach. Może i zabieg wycelowany w zagranicznych milionerów, którzy wybrali sobie Cypr jako świetne miejsce na lokowanie swoich oszczędności. Wyspa podatkowa i te sprawy. Wszystko niestety rykoszetem odbiło się na zwykłych ludzi, którzy z dnia na dzień stracili dostęp do swoich pieniędzy, a ich domowy budżet został uszczuplony.

Z uwagi na te wydarzenia warto zastanowić się nad instytucją jaką jest bank ogólnie.

Nie wyobrażam sobie dzisiaj funkcjonowania w świecie bez konta bankowego. Przelewy, płatności internetowe, paypass itd.

Bezpieczeństwo. Nikt mnie przecież nie okradnie – konto jest ubezpieczone, karta zabezpieczona, w chwilę po zgloszeniu kradzieży blokują ją. Blokują, przed tym kto jest na zewnątrz bankomatu. Tego, który znalazł/wyciągnął moją kartę i chciał wybrać pieniądze.

A co z tym, kto jest pod drugiej stronie bankomatu?

Nie ma nad nim kontroli. Nie zgłoszę się do nich z prośbą o blokadę konta bo nie chcę by mnie okradali. No co? Przechodzi na Cyprze, to może i przejdzie i u nas i w innych krajach.

Nagle okazuje się, że stara poczciwa skarpeta to najlepsza opcja. Może i nie ma PayPassa, może i nie zapłacę dzięki niej za najnowszą paczkę Humble Bundle, nie będę mógł jej zablokować, gdy ktoś ją ukradnie, ale przynajmniej nie muszę się obawiać ataku z najmniej podejrzanego miejsca – ze środka skarpety.

Ona nic nie ukradnie, ona nic nie przywłaszczy, ona nie zarządzi nagle blokady wypłat.

Kope lat skarpeto. Przepraszam za ten romans z bankiem…

To może Cię zainteresować:

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1678017970 Szymon Szydełko

    Ja  na koncie trzymam z ~30 zł na Humbla albo coś innego. tylko.

  • Franciszek

    Nie cypr tylko chujnia ełrogejska i wszyscy socjaliści i faszyści, ale przecież nie lubisz rozmawiać o polityce.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Bez nazwy-2
Co zrobić, by każdy poranek był zajebisty?

Jak ja nienawidziłem poranków. Nie dość, że trzeba wstawać wraz z pierwszą dostawą świeżego chleba do piekarni to jeszcze zimne...

Zamknij