Kultura przepuszczania pieszych na pasach

Kultura przepuszczania pieszych na pasach

Prawo jazdy mam od półtora roku. Samochodem trochę jeżdżę, do szkoły codziennie muszę robić około 40 km. Mamy w kraju straszną kulturę jazdy. Klakson i nieme wyzwiska, na drodze których stoi szczelna, przednia szyba to standard. Niecierpliwość, agresywność i brawurowa jazda to nasze cechy rozpoznawcze.

Sam nie jestem lepszy

Sam mocno się wkurzam, gdy ktoś jeździ jak idiota, nie potrafi dostosować jazdy do panujących warunków lub po prostu przeszkadza w komfortowej jeździe innym uczestnikom ruchu. Jestem świadomy, że takie błędy zdarzają i będą zdarzały się każdemu, w tym i mi. Nie zwracałem nigdy uwagi na przechodniów stojących na przejściu dla pieszych. Jedni czekają, aż będzie wolne, inni wymuszają zatrzymanie się. Wszyscy, bez wyjątku wiedzą, że z góry są na przegranej pozycji w starciu z kilkuset kilogramowym potworem.

Piesi mają się źle i chociaż czasami mam ochotę wyskoczyć do co poniektórych i po prostu nastukać im za wskakiwanie na drogę w ostatniej chwili, to jednak każdy z nas jest pieszym i wie ja to jest gdy stoi się kilka minut by ktoś łaskawie Cię przepuścił.

Będąc na wakacje w Anglii byłem zdziwiony kulturą jazdy. Tam nikt się nie śpieszy, nikt nie kombinuje, nikt nie wymusza – każdy i tak dojedzie tam gdzie się kieruje. Mieszkałem kawałek od centrum, często chodziłem tam pieszo. Zobaczyłem, że można inaczej, lepiej i bardziej kulturalnie.

Kierowcy zatrzymywali się by przepuścić pieszych. Osoby chcące przejść na druga stronę jezdni w geście podziękowania machali ręką do kierowcy, który ich przepuścił lub kulturalnie kiwali głową. Uprzejmość, za uprzejmość. Niby taki prosty i nic nieznaczący gest, a tak często o nim zapominamy.

Miły gest? Pff…

Po powrocie postanowiłem, że podkradnę angielską praktykę. Od miesiąca bardzo często zatrzymuję się by przepuścić pieszych gdy Ci chcą przejść przez drogę. Obserwowałem zachowanie ludzi, tych którzy ze mną jechali i tych, których przepuszczałem na pasach. Wnioski są dosyć gorzkie.

Piesi dziwnie się na mnie patrzyli, a pasażerowie krytykowali.

Mogłem się tego spodziewać. Najlepszą reakcję na kulturalne zachowanie kierowcy widziałem dwa lata wcześniej. Do Polski przyjechał mój kuzyn z Belgii. Jechaliśmy przez miasto, on kierował, a ja go nawigowałem. Przejeżdżaliśmy przez jedno z wielu osiedli. Strefowe ograniczenie prędkości do 30 km/h, wiele przejść dla pieszych i cicha okolica. Niedziela. Mało samochodów. Kobieta z wózkiem czekająca, aż przejedziemy. Kuzyn dojechał do pasów i zatrzymał się przed nimi. Pomachał do kobiety ręką dając jej tym samym znak, że chce ją przepuścić. Pani była dosyć zmieszania i zdziwiona, szybko przeszła nie oglądając się za siebie.

Jej zachowanie wywołało niemałą konsternację w moim kuzynie. Był on zdziwiony, że kobieta nie odwzajemniła dobrego uczynku chociażby uśmiechem czy też kiwnięciem głową w geście podziękowania.

Wtedy o tym nie myślałem, ale ta sytuacja wróciła do mnie po latach gdy sam obserwowałem ludzi przechodzących na pasach. Nie bój się podziękować, za tak banalną rzecz. Małe, miłe gesty czynią nawet tak normalne i nudne czynności jak przechodzenie przez pasy czy przepuszczanie pieszych ciekawszymi, przyjemniejszymi. Wrzucają uśmiech na kilka twarzy, który jest dla wielu deficytem. 

To może Cię zainteresować:

  • http://pozatematem.wordpress.com/ Tomek Kaczmarek

    W Poznaniu jest pełen luzik jeżeli o to chodzi. Pieszy ma pierwszeństwo, a kierowca zawsze się zatrzyma i przepuści. Bardzo często uprzejmie wskaże ręką i uśmiechnie się. Zawsze staram się odpowiedzieć. Ale w innych miastach wiem, że bywa różnie.

  • Marek

    Nieodpowiedzialne „przepuszczanie” pachnie śmiercią !
    A dziękowanie zamiast rozglądania się -- podwójną.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100004697106944 Antoni Szczepaniak

    Ja przepuszczam zawsze. Chyba, że nie zauważę na czas, ale generalnie w 90%. Raczej rzadko zdarza mi się, że pieszy nie podziękuje (też Poznań). Marku -- nie jestem pewien, ale zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych, gdy ktoś zamierza przejść jest chyba obowiązkiem w świetle przepisów.

  • Papkin

    Przepis mówi o zachowaniu szczególnej ostrożności przy dojeżdzaniu do pasów….ale jak jeździ się kulturalnie to można się i zatrzymać…. ale jak widać młode pokolenie kierowców i „cwaniaczków” nie ma w zwyczaju nauczyć się kultury…. dla nich ważne jest żeby wsiąść w auto i nadepnąć na pedał. Bo po co pomyśleć, myślenie u młodzieży jest „passe”. Pogratulować i podziękować rodzicom za wychowanie takich „pociech”

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Tutaj się nie zgodzę. Znam wielu ludzi, którzy na prawdę ostrożnie jeżdżą, a są młodzi. Znam też takich, którzy są o wiele starsi, a nigdy nie wsiadłbym do ich samochodu jako pasażer.

  • https://www.facebook.com/wrzucamnaluz Wrzucam na luz

    Bardzo fajny wpis! Też
    uważamy, że warto jest być uprzejmym na drodze, bo jest duża szansa, że
    „zarazimy” innych tym zachowaniem. Nie zrażajmy się nawet, gdy inni
    tego nie odwzajemniają 🙂

  • Radomir

    He he to co piszesz o Anglii i tutejszych kierowcach to bzdura, tu dopiero jest hamstwo kombinatorstwo i cwaniactwo: wymuszenie pierwszenstwa, zajezdzanie drogi,notoryczny brak kierunkowskazow i wciskanie sie na hama bez kolejki, jazda na czerwonym. Pieszych owszem sie puszcza ale tylko na tzw. „kulach”, na ktorych to pieszy ma pierszenstwo.

  • Kololoko

     Hej,
    mieszkałem w Londynie przez 3 lata i też podobała mi się kultura kierowców wobec pieszych. I nie prawda, że puszczają tylko na tzw. kulach, bo muszą. Dziś trafiłem tu przypadkiem, bo chcę wymienić ramkę pod tablicą rejestracyjną i myślę, jaki napis na niej umieścić.
    I pomyślałem,że napiszę; „Przepuszczam pieszych na pasach” 🙂

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Świetny pomysł 😉 Chociaż ja bym proponował jakiś tekst do pieszego. Może ktoś zwróci uwagę: „Pomachaj do mnie -- drobny gest nic nie kosztuje” lub coś w tym stylu 😀

Przeczytaj poprzedni wpis:
skyfall
Bo śpiewać początek Bonda to niezły zaszczyt

Nowa część przygód najsłynniejszego brytyjskiego agenta zmierza do kin. Już pod koniec miesiąca Daniel Craig po raz trzeci wcieli się...

Zamknij