Los kazał mi iść na Mroczny Rycerz Powstaje

Los kazał mi iść na Mroczny Rycerz Powstaje

Ze względu na wiele różnych spraw nie było mi dane zobaczyć nowego Batmana w dniu premiery. Nadarzyła się jednak okazja by szybko nadrobić zaległości. Wszystko za sprawą pewnego 60-cio letniego aktora i małego konkursu na Facebooku.

Pracując nad nowymi wpisami często kontaktuję się z różnymi ludźmi po przez Facebooka. W sumie to od kilkunastu miesięcy korzystam tylko z tego messengera. Tak samo było w ostatni poniedziałek. Chciałem napisać do jednego znajomego. W tym samym momencie na Tablicy pojawiła mi się informacja o cotygodniowym konkursie mojego lokalnego Heliosa.

Konkurs polega na tym, by po kawałku plakatu rozpoznać film, który on promuje. Kto pierwszy w komentarzach wpisze prawidłową odpowiedź wygrywa podwójne zaproszenie na dowolny film 2D. Wyniki podawane są we wtorek, a do kina TRZEBA iść w środę – troszkę tego nie rozumiem, ale ok takie zasady.

Pomyślałem – co mi szkodzi. Napisałem komentarz. We wtorek okazało się, że byłem najszybszy i rozpoznałem film, z którego bohaterem jest postać przedstawiona na zdjęciu w konkursie.  Wbrew temu co podał Helios aktor skończył dopiero 60 lat, a nie 64 😉 Chodzi o Christiana Claviera, który filmie Goście w Ameryce grał jedną z głównych ról. Stara dobra komedia, którą do znudzenia emitował swego czasu Polsat.

Los już drugi raz podsunął mi bilety na Mroczny Rycerz Powstaje (wybór filmu był przecież oczywisty). Pierwszy bilet dostałem od Serca i Rozumu do Multikina we Wrocławiu na pokaz premierowy, wtedy musiałem niestety odpuścić. Pomyślałem, że coś w tym musi być jeżeli w ciągu niecałego tygodnia dostaję możliwość nieodpłatnego udania się na seans. Tym razem nie odpuściłem.

Oczywiście jak to z Batmanem musiały być problemy podczas seansu. Na szczęście nie zaatakował nas żaden psychopata – były jakieś problemy techniczne przez co film przeskoczył o kilka scen do przodu. Nikt z widowni się nie kwapił by zgłosić problem obsłudze więc musiałem pójść ja. Obsługa była na tyle miła i ogarnięta, że po kilku chwilach mogłem już się cieszyć filmem bez ominiętych scen. Później okazało się, że przeskoczyliśmy jedynie o kilka minut, ale bardzo ważnych kilka początkowych minut. Otwierane tam były nowe wątki i przedstawiane postacie.

Po niecałych trzech godzinach było już po wszystkim. Nolan dał radę, ale na więcej moich wrażeń przyjdzie jeszcze czas w osobnym wpisie.

Aha. Pozdrowienia dla nowo przyjętego kasjera, który nas obsługiwał. No i podziękowania dla Heliosa za to, że mogłem wraz ze znajomym zobaczyć film. Takie coś się ceni.

To może Cię zainteresować:

Przeczytaj poprzedni wpis:
kawa
AleUpał!: Chcesz się ochłodzić? Wypij Mrożoną Kawę!

Za oknem nieziemskie upały. Wiatraki i klimatyzacje wyją z przciąrzenia, a z ludzi pot leje się strumieniami. Gorąc nadal daje...

Zamknij