Mikrotransakcje to choroba współczesnych gier

Mikrotransakcje to choroba współczesnych gier

Coraz bardziej irytują mnie gry free2play, a raczej pay2play, w których twórcy zachęcają gracza darmowym produktem, za który później chcą pieniądze.

Przeglądając ofertę Google Play często trafiałem na interesującą grę. Cena: bezpłatne. Gdzieś na końcu, drobnym druczkiem informacja, że gra zawiera mikrotransakcje.

Taki delikwent pobiera grę, niczego nieświadomy, zaczyna grać, a tu nagle jeb, jeb, jeb… reklamy. Z każdej strony. Ok, spoko – gra za darmo, więc można to wybaczyć. W końcu twórcy muszą jakoś zarobić. W sumie miło z ich strony, że udostępnili grę za darmo.

Wtedy uśmiechnięty developer daje mi w pysk.

Po prostu, znienacka. Informacją o tym, że mój bohater nie jest w stanie pokonać tego przeciwnika. Albo wracam na poprzednie poziomy i powtarzam je kilkaset razy żeby zdobyć wirtualne monetki, za które kupię lepszą zbroję albo wyciągam z portfela kartę kredytową i płacę 5zł za gówniany kawałek, wirtualnego metalu.

Wrap Zone

Inny przykład. Mam własną wioskę w której hoduję krowy. Niestety wykorzystałem limit dojenia. Albo czekam kilka godzin, aż krowa się ogarnie albo opcja z kartą jak w przypadku niezwyciężonego (i bogatego) herosa. Oczywiście lepszą stajnię mogę wybudować tylko za realne pieniądze.

Jest tyle fajnych pomysłów, tyle fajnych gier free2play w które chciałbym pograć, ale wolałbym za nie zapłacić. Zapłacić raz i już więcej nie. W ogólnym rozrachunku ja jako gracz wychodzę na tym lepiej. Płacąc dajmy na to nawet 25zł za dobrej jakości produkcję (w przypadku mobile), 100zł za grę na PC i mam już wszystko. Bez straszliwej świadomości, że na trzecim okrążeniu finałowego wyścigu popękają mi w samochodzie opony i aby kontynuować muszę wyskakiwać z forsy.

Już lepsze są epizody.

Przynajmniej wiem za co płacę i czego się spodziewać. Tak jak w przypadku The Walking Dead.

wd

Są jednak perełki w tym szambie. Gry, które potrafią na siebie zarobić bez wkurwiania gracza i wymuszania na nim podawania numeru karty. Jak na przykład Riot z League of Legends.

Kastrując gry z ich zawartości i zamykając część za pay wallem sprawia się, że jestem coraz bardziej poirytowany. Może w ogóle zablokujmy jeszcze dźwięki, kolorowy obraz i wersję HD – nich wszystko będzie płatne. Za darmo dostanę tylko i wyłącznie menu i to w języku naszych dalekowschodnich przyjaciół.

No i zniszczyli strategie ekonomiczne…

W tym temacie zawiodłem się najmocniej. Szukałem jakiejś fajnej strategii pokroju starego i dobrego Zeusa czy Anno na Andka. Nic niestety nie znalazłem. Są Towsmeny i inne Cityville ale wszystko skażone jest mikrotransakcjami. Nie mogę już normalnie pograć bez tego gówna.

Najbardziej irytuje mnie fakt, że przy pobieraniu gry nie jestem świadomy czy gra zawiera mikrotransakcje czy rzeczywiście jest ona darmowa.

Jeżeli nic się nie zmieni, to ta choroba pożre nas wszystkich i o czasach, w których kupowaliśmy grę w całości będziemy mogli tylko powspominać. Obym się mylił.

To może Cię zainteresować:

  • TheGabriano

    Obecnie panuje trend mikropłatości, nie mówie już tylko o grach free2play PC czy iOS/Android, ale także o zwyczajnych produkcjach PC/PS3/Xbox, nie dość, że są one zwyczajnie słabe to same DLC, które coraz częściej umożliwiają odblokowanie innych rodzajów, (niekiedy bardziej skutecznych) broni czy pojazdów w trybie multi. Natomiast same produkcje mobilne, były już od dawien dawna skazane na taki los, dlatego większość moich gier na telefonie to produkcje płatne, często powyżej 1,79€.

  • Leon Zdziałek

    Jak ci się gra podoba to za nią płacisz -- a jak nie to przestajesz grać. Co w tym takiego trudnego?

    • http://cojamysle.pl/ Arkadiusz Lech

      To, że coraz mniej gier mogę kupić w całości i już więcej za nie nie płacić… To tak jakby kupować kartki w książce…

      • http://www.dogorybrzuchem.pl/ Mateusz Goleń

        To troche inaczej, jeżeli kupowanie przedmiotów nie psuje balansu gry to jest to bardzo fajna sprawa. Tak jak w LOL-u gdzie płaci sie za skórki.

  • http://www.facebook.com/people/Michał-Jabłoński/100000993328228 Michał Jabłoński

    Arek, świat powoli, ale zmierza ku temu, że niedługo będziemy grać w dema z mikropłatnościami, bo tak się będzie robiło gry (o ile już się ich tak nie robi).
    PS- widziałeś zwiastun od nowego MGS?

    • http://cojamysle.pl/ Arkadiusz Lech

      Mam nadzieję, że zostaną ostaną się jeszcze normalne gry. Niestety na mobilkach jest ich co raz mniej. Co do MGS -- widziałem 😉 Dobry motyw ze schodami i windą. Sam wiesz, że nigdy nie miałem okazji ograć lepiej tej serii więc się piątką nie zajarałem

  • Cloud Strife

    Mnie mikro-tranzakcje w darmowych grach nie wkurzają. Najbardziej, to mnie WKURWIAJĄ Mikro-tranzakcje w kurwa płatnych grach. Overwatch. CS:GO. T jest popierdolone. Jakby samo zapłacenie 200$ za grę nie starczyło.

Przeczytaj poprzedni wpis:
wd
Walking Dead – przed finałowym odcinkiem trzeciego sezonu

Zombie, zombie, zombie. Tak nośny i popularny temat ostatnich lat. Motyw eksploatowany już na wiele sposobów. Co by nie mówić,...

Zamknij