Nadchodzi Medal of Honor: Warfighter – coś czuję, że w listopadzie będę nieosiągalny

Nadchodzi Medal of Honor: Warfighter – coś czuję, że w listopadzie będę nieosiągalny

Dawno w nic nie grałem. Chyba muszę nadrobić nie małe już zaległości. Jest ciężko, bo pozycji wartych uwagi jest więcej nisz czasu, który mogę na nią przeznaczyć. Ostatnio mocno zainteresowałem się Medal of Honor: Warfighter.

Marka tak znana, że nie trzeba jej chyba nikomu przedstawiać. Seria jednych z najpopularniejszych strzelanin pierwszoosobowych mogąca się równać z Call of Duty czy Battlefield.

Pięknie to wygląda – silnik Frostbite 2.0 wyciska ostatnie soki z maszynek stojących pod telewizorem

Najnowsza część będzie wyglądała nieziemsko. Grafika jest wręcz oszałamiająca. Nie mogę wyjść z podziwu co magicy ze studia Danger Close potrafią wykrzesać z konsol obecnej generacji. Oświetlenie robi na trailerach piorunujące wrażenie, a nasycenie akcji, wybuchów powoduje u mnie szybsze bicie serca.

Moja mała, czerwona pompka podtrzymująca mnie przy życiu zwiększa swoją częstotliwość jeszcze bardziej przy każdej informacji dotyczącej udziału naszego, polskiego oddziału GROM w grze. Tak – w Medal of Honor: Warfighter będzie można zagrać polakami, ale nie tylko. Do gry zaangażowano wiele różnych oddziałów specjalnych. Są to elitarne jednostki najlepiej wyszkolonych żołnierzy z różnych krajów.

Nasi chłopcy z orzełkiem na piersi będą odgrywać nie mniej ważną rolę co amerykański US. Navy SEALs, czy też brytyjski SAS.

Wybór oddziału ma być bardzo ważne przede wszystkim w rozgrywce multiplayer, gdzie między każdą z narodowości będzie można zauważyć znaczące różnice w dostępnych umiejętnościach, które przydadzą się na polu bitwy. Te rozsiane są po całym świecie. Podczas zabawy w trybie dla pojedynczego gracza odwiedzimy Pakistan, Somalię, Afganistan, Bośnię czy Filipiny. Na różnorodność lokacji, mam nadzieję, nie będzie co narzekać.

Pamiętając rozgrywkę w singlu z poprzedniego Medala, mam obawy co do oskryptowania misji i dynamiki rozgrywki. Pocieszające są trailery, które wyglądają na dopompowane adrenaliną do granic możliwości, mimo wszystko gorycz po ostatniej części czuję gdzieś w podświadomości. Warto wspomnieć, że wydarzenia przedstawiane w Warfighter mają być oparte na faktach. Aż prosi się, żeby do gry wstawić misję, w której gracz mógłby zabić Osamę Bin Ladena. To nie byłoby głupie, bo przez ten fakt o grze by się dużo mówiło, nawet w tradycyjnych mediach – świetny sposób na promocję.

Medal of Honor: Warfighter pojawi się na sklepowych półkach 25 października tego roku. Nie mogę się doczekać. Bardzo smakowicie wyglądają potyczki sieciowe, przy których spędziłbym dużo wolnego czasu.

To może Cię zainteresować:

  • Tkoszyk

    Ta gra dostaje oceny rzędu 5/10;)

  • Nyjacz

    To ile dokładnie jest tych niszy czasu? 😉

Przeczytaj poprzedni wpis:
tshirtos
T-shirt przyszłości dla prawdziwego geeka

Zadziwiające jak reklama wyświetlona mi na Facebooku doprowadziła mnie do ciekawego projektu. Za każdym razem gdy wejdziesz na Facebooka, po...

Zamknij