Pozwólcie mi słuchać muzyki legalnie

Pozwólcie mi słuchać muzyki legalnie

W dobie ogólnej cyfryzacji kultury płyta straciła dla mnie swoją wartość użytkową, jest niewygodna i jedynie broni się tym, że to często bardzo ciekawe i ładnie wyglądające wydania.

Nie mam gdzie jej wsadzić

Muzyki najczęściej słucham przez telefon, jest to moja kieszonkowa biblioteka. Szkoda tylko, że nie mogę kupić płyty, którą mógłbym „wsadzić” do odtwarzacza mp3. Kupuję fizyczny nośnik z dostępem do cyfrowej wersji. Przecież takie coś już funkcjonuje w branży growej.

Branża gier potrafiła to może i muzyczna da radę?

Steam – platforma cyfrowej dystrybucji gier – rozrosła się już do takiego stopnia, że często gry na półkach sklepowych wymagają korzystania z tej usługi. Jest to bardzo wygodne. Kupuję grę w sklepie, aktywuję ja specjalnym kluczem w Steam i mogę cieszyć się grą. Dzięki temu, że kupiłem wersję na płycie to nie muszę pobierać jej z sieci – od razu leci instalacja. Jeżeli jednak płyta mi się zniszczy, zawsze będę posiadał dostęp do gry bezpośrednio z serwerów Steam’a. Dla mnie rozwiązanie idealne.

Dlaczego kupując płytę jakiegoś artysty np. w Empiku, nie mogę otrzymać dodatkowo cyfrowej wersji tego krążka? Wystarczy jakaś usługa, dzięki której wraz z płytą dostanę kod aktywacyjny do jakiejś biblioteki z muzyką. Niech to będzie nawet w obrębie jakiegoś wydawnictwa – dodatkowa strona, na której po zalogowaniu mogę pobrać aktywowane płyty.

Fajnie to działa już w rodzinie konsol PlayStation. Kupując grę na PlayStation 3 dostaję również wersję na PlayStation Vita (wystarczy wybrać odpowiednią opcję). Dzięki temu nieważne gdzie jestem mam ją przy sobie. Gra na PS3 jest na Bly-Ray, a na PSV zasysamy ze sklepu PlayStation Store. Nie dość, że można grać na dwóch urządzeniach to jeszcze do tego można zaoszczędzić. Zamiast dwóch tych samych gier, kupuje się jedną z wersjami na obie konsole.

Brakuje jednej dużej platformy

Szkoda, że nie ma w Polsce jednej tak dużej platformy cyfrowej dystrybucji, by można było pomyśleć o takim rozwiązaniu. Dla mnie jako użytkownika byłoby to niezmiernie wygodne. Tak jak gry kupuję w pudełku, później aktywując je na Steam (inne usługi są daleko w tyle co udowodniła mi ostatnia przygoda z Far Cry 3), tak samo chciałbym kupić płytę z muzyką i mieć dostęp do cyfrowej wersji gdyby coś mi się stało z płytą lub bym mógł zgrać sobie muzykę do telefonu.

„To zwiększy piractwo”

Serio? W jaki sposób? Bo co? Bo niby teraz ciężko jest pobrać muzykę z sieci? Come on. Jeżeli serio chce się walczyć z piractwem to trzeba zaoferować klientom takie warunki i takie usługi by ściąganie z sieci nielegalnych plików było dla nich nieopłacalne, niewygodne itd. A teraz wygodniej jest pobrać muzykę niż bawić się w jej zgrywanie z płyty. Traci na tym i wydawnictwo i klient – ten pierwszy może nie sprzedać nakładu, a ten drugi dostaje muzykę nie najlepszej jakości.

Zwyciężają obie strony, a piractwo jak jest tak będzie. Trzeba jedynie nauczyć się z nim żyć i tworzyć trendy kupowania oryginalnych produktów pokazując realne korzyści zamiast rzucać rozdmuchane i pięknie brzmiące hasła.

To może Cię zainteresować:

  • Gość

    Autor tekstu o iTunes oraz możliwości wrzucenia do niego swoich płyt chyba nie słyszał…

    • Adrian760

      Tylko, że iTunes to tylko cyfrowa muzyka. Chyba nie zrozumiałeś o co chodzi autorowi.

  • Chassit

    Wytwórnie fonograficzne żyją realiami zeszłego stulecia, kiedy Internetu jeszcze nie było. iTunes i podobne serwisy to promyk nadziei, ale problem dotyczy fizycznej dystrybucji. Te wszystkie ZAIKSy są rakiem toczącym przemysł muzyczny i istnieją tylko po to, by napychać kabzę ich prezesom, a nie promować prawdziwych artystów -- bo dziś „gwiazdki” się tworzy jako odpowiedź na zapotrzebowanie rynku. Mija rok-dwa i już o takiej „gwiazdce” mało kto pamięta.
    Życzę sobie, by Megabox Dotcoma porządnie utarł im nosa.

Przeczytaj poprzedni wpis:
adele
Skyfall zostawcie Adele!

Jak słyszę te wszystkie covery to mam ochotę sobie strzelić w łeb. Chciały zrobić Skyfall a wyszedł Skyfail.

Zamknij