Opanowany przez Venoma, zachłyśnięty ciemną stroną mocy słucham Radio Pezeta

Opanowany przez Venoma, zachłyśnięty ciemną stroną mocy słucham Radio Pezeta

Każdy z nas ma ciemniejszą stronę. Taką, która powinna zostać tylko w nas. To jej tajemniczość kusi najbardziej. Noc gdzie zasady się zmieniają, gdzie króliczki i jednorożce ustępują miejsca alkoholowi, brudnym ulicom, wrednym sukom i hazardowi. Używką, których skutki uboczne powodują największą chęć ich użycia. Taki jest własnie Pezet w swojej najnowszej płycie.

Nie lubię rapu i hip-hopu. Nigdy nie rozumiałem co Ci pseudo-gangsterzy chcą przekazać wzorując się na amerykańskich raperach, których oglądali na MTV, gdy ta jeszcze była telewizją muzyczną. Dziwki, dragi, alkohol, gangi i JP na 100% było tak sztuczne i napompowane, że tego typu klimaty omijałem szerokim łukiem.

Nie znam dyskografii Pezeta, nie znam też motywów jakie stały za stworzeniem tej płyty. Nie czekałem na nią. Nie interesował mnie fakt, że ileś tam tysięcy fanów nie może się doczekać płyty, której premiera przedłuża się o ponad rok.

Zainteresował mnie singiel promujący Radio Pezet – Co mam powiedzieć

Spodobało mi się. Muzyka świetna ale tekst to coś co w ogóle do mnie nie trafia. Aprobata zachowania destrukcyjnego. Jako autorytet Pezet poklepał nieudaczników po pleckach – nie lubię takiego zachowania.

Wszystko jednak zależy od kontekstu.

Sens tego utworu zrozumiałem dopiero gdy przesłuchałem Radio Pezet. Ta płyta jest świetna. W końcu coś nowego, świeżego. Niekonwencjonalne bity, przy których rapowanie to prawdziwe wyzwanie. Wszystko pokryte dubstepem. Polacy potrafią to robić i bardzo mi się to podoba.

Teksty na płycie wirują w okół alkoholu, sexu, imprez i nocnego życia w dużym mieście. Takie tematy plus muzyka, która kojarzy się z ciemną naturą człowieka świetnie do siebie pasują. Noc jest dla mnie czy Jak być szczęśliwym słucham na okrągło, a Shot Yourself to najlepszy kawałek na całej płycie.

Płyta Radio Pezet jest jak Venom dla Parkera.

Jest jak Imperator dla młodego Anakina. Jak Jack Daniels dla Coca-Coli, jak trojan dla Windowsa czy pierścień dla Froda. Pozwala poczuć tą ciemniejszą stronę samego siebie. W chaotycznych bitach, nocnych klimatach i z autodestykcyjnymi tekstami. Takie jest właśnie Radio Pezet.

To nie jest płyta na imprezę, to nie jest płyta do samochodu, no chyba że jeździsz w nocy, a za oknem jest zajebista ulewa. To płyta którą powinno się słuchać w samotności, z słuchawkami na uszach, volumem na maksa o czwartej nad ranem, gdy za oknem nie widać nic prócz wszechogarniającego mroku i kropel deszczu na szybie.

Przesłuchaj płytę na YouTube:

[button link=”http://bit.ly/VRnen4″ size=”large” color=”red” window=”yes”]Radio Pezet – YouTube[/button]

To może Cię zainteresować:

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1678017970 Szymon Szydełko

    link nie działa ;]

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Już powinno być dobrze 😉

  • http://pozatematem.wordpress.com/ Tomek Kaczmarek

    Wybacz, ale w drugim akapicie ranisz wielu ludzi i udowadniasz, że nie masz pojęcia o tej muzyce i słuchasz czasami pobieżnie, a później powtarzasz głupie stereotypy 🙂 
    Niemniej recenzja przekonała mnie, żeby płytę przesłuchać i zrobię to w wolnej chwili. Jeżeli mogę coś polecić, to też sprawdź Łonę na yt. Jest to totalne zaprzeczenie stereotypu rapera-gangstera (też za tym nie przepadam) a to jest tak inspirujące i inteligentne, że aż uczy i wychowuje 🙂 Napisz jak Ci się podobało:)

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Przesłuchałem kilku piosenek i niestety… Nie odpowiem Ci od razu jak mi się podobało 😉 Chcę się wsłuchać w niego bardziej. Pierwsze wrażenie bardzo dobre. Jak masz jeszcze coś fajnego co warto przesłuchać to podrzucaj. Nie siedzę w temacie, a co raz bardziej chyba chcę 😉

  • Pingback: Fokus i Doda w jednym spali domu. On rapował, a ona go biła | CojaMysle?()

  • Pingback: Eldo ,Sokół, Łona – moja klasyka… « nie na temat()

  • Dawid

    No ja rapu jednak troszkę słucham i ta płyta kompletnie mi się nie spodobała, no to akurat kwestia gustu, ale napisałeś, że jest to płyta którą dobrze jest wsłuchać się samemu ze słuchawkami. No nie wiem, tematy tam poruszane nie są ani jakieś głębokie czy refleksyjne, więc nie wiem w co miałbym się tak bardzo wsłuchać. Mogę Ci polecić płytę (w sumie to nie płytę, bo jest to EP) którą trzeba po prostu słuchać w słuchawkach, do tego w nocy, zresztą tak sie ta EP nazywa: Gres/Snatch -- noc ep. Jest to kolaboracja, którą zna bardzo mało osób, nawet tych siedzących w rapie dłużej i jest to dla mnie po prostu smutne, że tak zajebista produkcja jest kompletnie nieznana, a płyta Pezeta, bo to oczywiście Pezet (do którego będę miał zawsze szacunek za Płomień, Klasyczną i Poważną), który nawet jakby nagrał totalne gówno, jest znana i słuchana przez większe grono, mimo że według mnie po prostu nie zasługuje.

    btw. Trafiłem właśnie na tego bloga, całkiem fajnie piszesz, czytam resztę 😉 

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      Co do wsłuchiwania się miałem raczej na myśli wejścia w jej klimat niż w treść.

      Co do popularności. Gdzieś kiedyś czytałem o takiej zależności, że im ktoś bardziej popularny tym łatwiej jest mu zdobyć większą popularność. A jeżeli ktoś jest nieznany to ciężej mu zdobyć nawet garstkę fanów. To się sprawdza. I tak jest z Pezetem i z Gres/Snatch. Taką zależność widać świetnie na Facebooku i zbieraniem fanów na fanpage’ach.

      Dzięki za podrzucenie epki 😉 Chętnie przesłucham.

      btw. Witam na pokładzie 😉 Fajnie jest mieć czytelnika, który konkretnie i kulturalnie komentuje teksty.

  • Pingback: Poprawność polityczna potrafi zadziwić | CojaMysle?()

Przeczytaj poprzedni wpis:
funkzy
Funky Smugglers – polska gra, która przebiła grywalnością większość smartphone’owych produkcji

Znudziły mnie ostatnio gry mobilne. Od jakiegoś czasu przeszukuję zakamarki sklepu Google Play i szukam kiblowych gierek, które wciągnęłyby mnie...

Zamknij