Testuję Sorcery: Świat Magii na PlayStation Move

Swoją premierę miała właśnie gra Sorcery: Świat Magii. Dzięki uprzejmości PlayStation Polska mogłem pograć w ten tytuł przed premierą, by podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Pierwsze doniesienia o tej produkcji pojawiły się jeszcze przed premierą kontrolera PlayStation Move, który jest niezbędny do grania w Sorcery.

Gracz wciela się w postać młodego chłopaka, który pod okiem swojego mistrza chce zostać czarodziejem. Nad światem wisi widmo wiecznego mroku, a jedyną osobą która może ocalić świat jest bohater kierowany przez gracza.Fabuła w tym tytule nie wybija się niczym szczególnym. Twórcy tworzyli swój świat bardzo zachowawczo, przez co w ogóle on nie porywa, a historia nie zapada w pamięć. Jest sztampowo i schematycznie, do bólu – zła czarownica, dobry młody czarodziej, magiczne potwory, silny i starszy czarodziej – mentor itd. Sama opowieść spełnia jednak swoją rolę – jest motywatorem do działania i uzasadnia następujące po sobie wydarzenia.

Sorcery korzysta z kontrolera PlayStation Move. Posłuży on graczowi jako różdżka. Działa to bardzo fajnie. Machając kontrolerem możemy rzucać różnego rodzaju czarami, rozpętać tornado, zamrozić lub podpalić przeciwników. W zależności od tego jaki ruch kontrolerem wykonamy dzieje się coś innego. Cała mechanika jest intuicyjna, a jej opanowanie zajmie dosłownie kilka minut.

Twórcy za dużo czasu poświęcili niestety na opracowanie mechaniki w grze, przez co zabrakło im pomysłów na jej wykorzystanie. Wynikiem czego gracze dostali produkt z bardzo dobrą koncepcją ale słabym wykonaniem poszczególnych elementów. Tempo gry jest zbyt wolne, a potyczki z przeciwnikami, przynajmniej w pierwszej połowie gry, powtarzalne.Przez pierwszych kilka godzin miałem możliwość korzystania tylko z jednego czaru, gdy gra stawiała przede mną pokaźną liczbę przeciwników. Sprowadzało się to do bezmózgiego machania kontrolerem na lewo i prawo w bardzo szybkim tempie. Po kilku minutach bolała mnie ręka i musiałem zrobić sobie przerwę. Gdy przebiłem się przez godziny monotonni było już lepiej. Do mojej dyspozycji było kilka czarów, które można było łączyć. Przykład? Za pomocą czaru wiatru zrobiłem tornad, które później podpaliłem czarem ognia, a na koniec strzelałem magicznymi pociskami, które wpadając do tornada rozmnażały się i atakowały przeciwników. Wyglądało to efektownie, a ja mogłem poczuć się jak prawdziwy czarodziej ;)

Przez całą grę irytowała mnie praca kamery. Automatyczne namierzanie przeciwników często powodowały problemy z ogarnięciem tego co dzieje się na ekranie. Za wyrównanie kamery służy przycisk L1 na Navi Controlerze. Praca kamery skutecznie utrudnia grę i zastanawiam się laczego twórcy mimo wszystko postanowli skorzystać z takiego rozwiązania. Mogli przecież wykorzystać Move do obracania kamery – byłoby to dokładniejsze i pozwoliłoby na lepsze rozeznanie w sytuacji.

Oprócz rzucania czarów kontroler Move jest wykorzystywany w prostych czynnościach, jak przenoszenie lub naprawianie rzeczy, otwierania drzwi czy tworzenia i picia mikstur. W grze twórcy zaimplementowali system alchemii. Jest on bardzo uproszczony i nie korzystałem z niego zbyt często. Podczas wędrówki w grze zbiera się składniki, z których później można samemu stworzyć eliksir dodający więcej życia, many lub energii do danego czaru. W całej grze jest 8 różnych składników. Do stworzenia eliksiru potrzebne są 3 – każda kombinacja daje inny eliksir. Po wybraniu składników trzeba je własnoręcznie, przy użyciu kontrolera ruchu, wsypać, wlać lub zmielić do kociołka i zamieszać. Działa to bardzo fajnie, pogłębia immersię w świat gry, jednak nie korzystałem z tego zbyt często ponieważ składniki potrzebne do tworzenia eliksirów jak i pieniądze, za które można je kupić, są towarem deficytowym.

Na pochwałę zasługuje polski dubbing. PlayStation Polska jak zwykle zrobiło kawał dobrej roboty i polskie głosy dają radę. Cała opowieść rzeczywiście brzmi jak baśń. W swojej roli świetnie odnalazł się Piotr Fronczewski, który swoim głosem potrafi stworzyć nieziemsko magiczny klimat, podobny do tego w audiobookach Harrego Pottera, które Fronczewski czytał.

Sorcery: Świat Magii było zapowiadane jako “gra, która w oryginalny sposób wykorzystuje możliwości kontrolera PlayStation Move”. Dziwi mnie słowo oryginalny, bo przecież już przy zapowiedziach gracze nazwyali ten kontroler ruchu różdżką, czym przecież jest w opisywanej grze. :) Nie czepiajmy się jednak tekstów marketingowych. Sorcery to gra z dobrym zapleczem w postaci mechaniki rozgrywki – rzucanie zaklęć jest bardzo przyjemne jednak monotonia i schematyczność rozgrywki sprawia, że po kilkudziesięciu minutach miałem dosyć. Mam nadzieję, że Sorcery: Świat Magii dostanie kontynuację, która będzie już pełnoprawną, dopracowaną pod każdym względem grą w tym momencie jest to tylko ciekawostka – pokazuje jakie możliwości niesie ze sobą jeszcze kontroler PlayStation Move. Twórcy mają już stworzoną mechanikę, teraz mogą skupić się na gameplay’u. Z zakupem proponowałbym się jednak powstrzymać, aż gra trochę stanieje. Produkcja nie jest zła, ale jednak 129zł to trochę za dużo jak na ten tytuł.

To może Cię zainteresować:

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nawet TVP2 nie stosuje się do klasyfikacji wiekowej PEGI

Myślałem, że obraz „gry są tylko dla dzieci” już dawno został wyparty ze świadomości zwykłych ludzi. Podczas premiery Wiedźmina 2...

Zamknij