To Dark Knight Rises w końcu powstał czy upadł?

To Dark Knight Rises w końcu powstał czy upadł?

Najnowszy film Cristophera Nolana budzi sporo kontrowersji. Trzecia część przygód człowieka-nietoperza była wyczekiwana przez fanów Dark Knighta na całym świecie. Po premierze rozpoczęła się dyskusja na temat Mroczny Rycerz Powstaje. Nie udało mi się pójść na film w dniu premiery, ale szybko to nadrobiłem – los już tak chyba chciał.

Dark Knight Rises ma za zadanie zamknąć historię multimilionera, który w nocy zamienia się w Mrocznego Rycerza by walczyć z przestępczością w niszczonym przez korupcję i przestępczość mieście Gotham. Wydarzenia przedstawione w Rises dzieją się siedem lat po Dark Knightcie. Batman zniknął, wziął na siebie winy Harvey’a Denta by w Gotham mógł zapanować pokój. Wraz z wycofaniem się człowieka-nietoperza w cień odsunął się również Bruce Wayne. Opętany przez żal i smutek po utracie ukochanej zaszył się w swojej posiadłości odcinając się kompletnie od świata zewnętrznego.

Z marazmu wyciąga go złodziejka Selina Kaye, której umiejętności imponują Bruce’owi. Były Batman daje się wciągnąć w jej gierki i stara się dotrzymać jej kroku. W tym samym czasie nad Gotham wisi widmo nowego niebezpieczeństwa. Policja wpada na trop Bane’a – bezwzględnego terrorysty. W odróżnieniu do poprzedniego czarnego charakteru (Jokera) Bane ma konkretny plan i jest zwolennikiem przewagi siły nad umysłem. Potrafi on jednak dobrze wykorzystać różnego rodzaju techniki socjotechniczne, tak by swoimi ideałami zarazić innych ludzi. Bane to najgroźniejszy przeciwnik Batmana, który jako pierwszy dominuje nad nim siłą. Co prowadzi do fizycznego i psychicznego upadku Bruce’a Wayne’a.

Świetna rola, świetna postać – tylko nie mogłem się skupić na mimice twarzy 😉 Kocie ruchy spodobały się pewnie męskiej części widowni

Po premierze filmu pojawiło się wiele głosów, że film jest nielogiczny, że to nie tak powinno wyglądać, że jest jednym wielkim zawodem, że zakończenie jest słabe itd. Niektóre z tych zarzutów są słuszne, ale come on przecież to cały czas historia o multimilionerze walczącym w nocy ze zbirami atakującymi miasto. Zakończenie rzeczywiście jest słabe, a twisty fabularne jakby wymuszone. W ogóle tego nie kupuję. Nie wiem jak to wyglądało w komiksach o Batmanie, ale tak pompatyczne zwroty nie powinny mieć miejsca. Do tego ten ciągły motyw amerykańskiej dumy narodowej.

Nolan w Dark Knight Rises, tak jak w dwóch poprzednich częściach, bardzo silny nacisk stawia na przedstawienie zachowań i postawy społeczeństwa wystawionych na różne zagrożenia. W pierwszej części pokazał jak może wyglądać samo wyniszczające się miasto. Druga część, ta z genialnym Jokerem, pokazała ,że nawet z najbardziej honorowego i prawego człowieka można wyciągnąć pierwiastek zła i obrócić go w bezwzględnego mordercę. Najnowsza produkcja – Rises – świetnie pokazuje obraz obłudnej wolności. Miasto rządzone przez samych jego mieszkańców, bez nadzoru policji zmieniło się w getto. Właśnie za to lubię trylogię o Batmanie. Można ją odbierać na różnych płaszczyznach.

W tej scenie Bane jeszcze nieźle daje czadu, ale dlaczego wydźwięk tej postać pod koniec filmu tak bardzo się zmienił? ehh… słabo

Mroczny Rycerz Powstaje trwa ponad dwie i pół godziny. Film jest długi, ale mimo tego Cristopher Nolan pokusił się o wiele uproszczeń i niedopowiedzeń, przez, które trzeci obraz Gotham wygląda dosyć mało przekonująco. Jest to ważne w szczególności, że był to bardzo mocny punkt poprzednich części.

Dark Knight jest filmem wybitnym, dziełem prawie doskonałym i niestety Nolan nie udźwignął legendy w Rises. Mroczny Rycerz Powstaje jest bezapelacyjnie filmem gorszym niż poprzednia część, ale można się było tego spodziewać. Bardzo się cieszę, że nie poszedłem do kina na nocną premierę. Po pierwsze nie musiałem zarywać nocki i później, przez to nabrać agresji do filmu przez niespełnione oczekiwania. Po drugie, mimo że bardzo się temu opierałem, to jednak docierały do mnie informacje i wrażenia innych osób, które widziały najnowszy film Nolana przede mną. Gdy już wybrałem się do kina, nabrałem tak ważnego dystansu. Oglądanie tego filmu na pełnym hypie jest wielkim błędem, ale przecież to nie wina widzów, że tak się nakręcili na Powstanie Mrocznego Rycerza.

W mojej osobistej klasyfikacji Dark Knight jest niezaprzeczalnie na podium, a Rises udało się przebić Batmana Początek . Zachęcam każdego zainteresowanego do wybrania się na najnowszą produkcję Cristophera Nolana, ponieważ film mimo wielu negatywnych opinii (jęku zawodu i żalu o niespełnione, zbyt wygórowane oczekiwania) wart jest zobaczenia, chociażby po to by móc wziąć udział w dyskusji. Bezsensowna jest jednak wyprawa do kina jeżeli nie widziałeś poprzednich dwóch części. Rises bogate jest w nawiązania do swoich poprzedników. Jeżeli nie nadrobisz zaległości to wiele wątków będzie dla Ciebie niezrozumiałych – wątków, które są fundamentalne dla pełnego zrozumienia historii.

To może Cię zainteresować:

  • schl

    Batman wg Nolana nie ma praktycznie nic wspólnego z komiksami, to czysta i swobodna zabawa motywami zaczerpniętymi z komiksu, nic więcej. Od pierwszej części. Poza tym come on, doszukiwanie się głębszego sensu i dobrej fabuły w filmie dla mas, o facecie skaczącym po dachach? mialo być epicko, miało wszystko trzaskać, miało być wielkie powstanie z samego dna i to było, filozofii można szukać u Freuda nie w kinie popularnym.

Przeczytaj poprzedni wpis:
mini
Ten wpis o wakacjach, chorobie i planach na najbliższy tydzień

Dawno nic opublikowałem. Takie są uroki wakacji - z jednej strony więcej czasu na rozwój bloga, a z drugiej częstsze...

Zamknij