Widziałem Teda – Ty też musisz

Widziałem Teda – Ty też musisz

Kilka miesięcy temu, jeszcze przed awarią serweru i utratą tekstów, pisałem o tym jak bardzo spodobał mi się zwiastun filmu Ted. Po długim czasie oczekiwania nadarzyła się okazja by zobaczyć film zanim jeszcze będzie emitowany w Polsce. Nie mogłem tego odpuścić.

http://youtu.be/FsSvpGiNyys

Film opowiada historię Johnna Benneta, który jako dziecko zażyczył sobie podczas świąt by jego pluszowy misiek ożył. Tak się też stało. Wszystko było super – John zaprzyjaźnił się z Tedem i od tamtej pory byli kumplami po kres ich życia. Widz po raz kolejny spotyka głównego bohatera gdy ten ma już 35 lat. John dorósł, stał sie mężczyzną ale jedno się w jego życiu nie zmieniło – najlepszym kumplem nadal jest pluszowy, gadający misiek. Tylko tym razem pluszak nie rozmawia o zabawkach i marzeniach kilkuletniego chłopca, a o imprezach, alkoholu, narkotykach i dziewczynach. No wiecie tematy, o których rozmawiają dorośli 😉 John odnalazł kobietę – miłosć swojego życia, która odwzajemnia jego uczucia. Ma ona tylko mały problem – nie podoba jej się to, że Ted cały czas nakłania Johna do imprezowania i szczeniackiego zachowania.

Zastanawiam się czy mój misiek z dzieciństwa zachowywałby się tak samo 😉

Siłą tego filmu nie jest jednak fabuła. Dosyć prosta i przewidywalna – pokazująca konflikt osoby, która musi odpowiedzieć się po jednej ze stron – albo ukochana, albo najlepszy przyjaciel. Ale dobra nie doszukujmy się w tym filmie jakiegoś głębszego sensu – to przecież komedia i to przez duże “K”.

Pomysłodawcą, scenarzystą, reżyserem i odtwórcą tytułowego bohatera jest Seth MacFarlane znany przede wszystkim z amerykańskiego serialu animowanego Family Guy. Każdy kto zna przygody Petera Griffina i jego rodzinki wie czego może spodziewać się po Tedzie. Grubiański humor, nawiązania do amerykańskiej popkultury, wszędobylskie przekleństwa i wulgarne żarty. Taaaak. Totalny mózgojeb przy którym śmiejesz się z pierdów i beknięć. Fajne żarty sytuacyjne czy też nawiązania do Family Guy’a z miejsca przypadły mi do gustu.

Ted wygląda świetnie, ja już poluję na swojego pluszaka!

Postać samego miśka wygenerowana jest bardzo ładnie. Wszystkie sceny z jego udziałem wyglądają naturalnie, nawet ze strony aktorów, którzy musieli udawać, że rozmawiają czy też wykonują jakieś czynności z wyimaginowanem tworem widocznym jedynie na ekranach kin. Tutaj warto wspomnieć o fajnej scenie gdy John i Ted po kłótni przechodzą do bujki (było pokazane nawet w którymś z trailerów).

Największy zarzut do tego filmu? Słaba końcówka. To film na który chodzi się po to by się pośmiać, a końcówka filmu zmieniła się z dobrej komedii z czarnym humorem w jakieś romansidło czy też film familijny – WTF? Drugi największy zarzut to wciskanie większości najlepszych scen do zwiastunów. Idąc na ten film miałem nadzieję zakosztować tego samego co widziałem na YouTubie, tylko że w o wiele większej dawce. Co dostałem? Film, który spełnia jedynie rolę łącznika między najśmieszniejszymi scenami z trailera. btw. Piosenka o piorunach nadal jest najlepsza 🙂 Może i troszkę przesadzam, było wiele żartów, których nie pokazano w trailerach tylko nie były już one tak mocne i zapamiętywalne, a szkoda. Taki smaczek – pamiętna scena ze zwiastunu, w którym Ted podrywał kasjęrkę z pracy wygląda troszkę inaczej. Po jej zobaczeniu zrozumiałem dlaczego do trailera dali jej ugrzecznioną wersję – ryly, da się mocniej pojechać po bandzie.

Czasami do kina idzie się po to by zobaczyć fajne efekty specjalne, czasami by przeżyć ciekawą historię, innym razem po to by mieć kilka nowych motywów do namusłu. Tym razem poszedłem by się nieźle bawić i to właśnie dostałem. Film w polskich kinach ma się ukazać podobno 7 września tego roku. Jestem ciekaw jak się przyjmie – do tego filmu trzeba mieć niezły dystans, bez niego nie ma nawet co wchodzić na salę kinową. Zobaczymy jak tłumacze przełożą na nasz język kilka żartów słownych i co zrobią z nawiązaniami do amerykańskiej kultury, które nie do końca mogą być dla nas zrozumiałe. Na Teda warto iść do kina – szkoda, że u nas pojawia się po wakacjach bo to właśnie najlepsza propozycja na dobry odpoczynek i zresetowanie się.

To może Cię zainteresować:

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1678017970 Szymon Szydełko

    Jest gdzieś link do tej całej sceniy?

    • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

      O którą scenę dokładnie Ci chodzi?

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=1678017970 Szymon Szydełko

        ” Taki smaczek – pamiętna scena ze zwiastunu, w którym Ted podrywał kasjęrkę z pracy”
        btw, masz literówkę -- „bujki”

        • http://www.facebook.com/archi1266 Arkadiusz Lech

          Pierwszy filmik 1:51

          • http://www.facebook.com/profile.php?id=1678017970 Szymon Szydełko

            Noo, jeżeli ta scena jest jezcze BARDZIEj, to najbliższe kino już ma klienta

  • Pingback: „F*&k You Thunder” – Ted. | Maciej Jonek()

Przeczytaj poprzedni wpis:
Untitled
Od czasu do czasu warto jest się zresetować

Tak jak myślałem publikacja tekstów z wakacji jest mocno utrudniona. Komputer, do którego mam dostęp otwiera się pół godziny. Nie...

Zamknij