Wszyscy Jesteśmy Sprzedawcami! – książka z pseudo-radami, jak odnieść sukces

Wszyscy Jesteśmy Sprzedawcami! – książka z pseudo-radami, jak odnieść sukces

Czytam sobie Wszyscy Jesteśmy Sprzedawcami! Katarzyny Olejniczak. Kolejna naiwna książka o tym jak odnieść sukces. Najgłupsze są zdania-pewniki typu „Jeżeli zrobisz to i to, wtedy na pewno osiągniesz sukces”. Do tego autorka stawiając się w roli sprzedawcy swoich klientów ma za idiotów swoich klientów, którzy z zasady są mega podatni na triki socjotechniczne, a ich asertywność wynosi ZERO.

Słabo, słabo. Jedyne co można z niej wynieść to kilka fajnych rad do komunikacji międzyludzkiej. Bo na przykład takie częste słuchanie czy też zapamiętywanie dla Ciebie błahych informacji o Twoim rozmówcy może być pomocne np. przy kontaktach damsko-męskich. Najśmieszniejsze jest to, że autorka na początku zapewnia, że nie chce pokazywać pewnych sposobów na sukces, bo to nie ma sensu, a kilka akapitów dalej chyba zmienia poglądy, ponieważ zarzuca czytelnika przepisami na sukces.

O! Tu jest dobry cytat:

Moc przywoływanych wyżej przykładów jest naprawdę niezwykła, a sposób, w jaki wkradasz się do umysłu Twojego rozmówcy, wprost powala w chwili, gdy zauważysz, jak łatwo zaczynasz realizować swoje cele, dzięki prostym technikom zadawania pytań.

Zdanie-potwór 😉

Czytając Wszyscy Jesteśmy Sprzedawcami! mam wrażenie jakby autorka żyła w zupełnie innym świecie. Wszystko jest przekoloryzowane, ludzie są do nas otwarci, normalnie świat to wielkie pozytywne miejsce gdzie wszyscy się kochamy, aż nam tęcza z dupy leci.

Na szczęście książkę kupiłem po okazyjnej cenie. Wpadłem pewnego dnia na chwilę do Saturna sprawdzić cenę przenośnych dysków twardych. Akuratnie była mega wyprzedaż – czyszczenie magazynów. Pierwsze co zobaczyłem wchodząc do sklepu to półki z różnymi rzeczami na wyprzedaży. Zainteresowała mnie okładka tej książki, a że zamiast 24zł kosztowała 7zł to bez wahania zabrałem ją do kasy. Tak naprawdę kupiłem ją po okładce, która w sumie z całej książki jest najlepsza – treść mega zawodzi.

Bloger, czyli książkowy debiut Kominka

Oby zamówiona niedawno książka Kominka – Bloger, nie okazała się podobnym tworem. W zapowiedziach „to nie jest książka z przepisem na murowany sukces, a tylko kilka przydatnych rad”, a w rzeczywistości – „Jeżeli zrobisz tak jak napisałem sukces masz już zapewniony”. Nie lubię takich „znawcuf”.

To może Cię zainteresować:

Przeczytaj poprzedni wpis:
pies
Pies uratowany dzięki Google Street View

Kurczą, lubię od czasu do czasu zobaczyć coś miłego, fajnego, potwierdzającego tezę, że ludzie to jednak dobrzy ludzie. Historia bezdomnego...

Zamknij