Zostawiłem cząstkę siebie w social media

Zostawiłem cząstkę siebie w social media

Przeglądałem sobie dzisiaj zakamarki mojego profilu na YouTube i moim oczom ukazała się pokaźna biblioteczka filmików, które kiedyś przygotowywałem dla nieistniejącego już portalu Gamebox24.pl. Specjalnie dla tego serwisu tworzyłem kiedyś nagrania nazywane Gameplay z Komentarzem – teraz rodzaj filmików znane jako Let’s Play. Grałem w grę i w tym samym czasie opisywałem co robię.

Nagrania mają prawie dwa lata i nie jest to dużo ale jednak od tamtego momentu w moim życiu dużo się zmieniło i owe filmiki oglądałem z łezką w oku. Mimo, że nie była to wysoka jakość nagrań, że nie umywało się do dzisiejszych standardów – mój głos był czasami źle słyszalny, jakość obrazu nie pozostawia żadnych złudzeń, koło HD to nawet nie stało.

[toggle title_open=”Zamknij” title_closed=”Więcej filmików” hide=”yes” border=”yes” style=”default” excerpt_length=”0″ read_more_text=”Read More” read_less_text=”Read Less” include_excerpt_html=”no”]

Jeszcze więcej znajdziesz ich na kanale Gamebox24pl

[/toggle]

Jest w tym jednak pewna magia, pewnego rodzaju cząstka mnie, która włożyłem w tworzenie tego „dzieła”. Od razu przypomniały mi się słowa starożytnego, rzymskiego poety Horacego

Non omnis moriar (Nie wszystek umrę)

Patrząc na te słowa przez pryzmat Gameplay’i z Komentarzem mogę powiedzieć, że to jest kurczę prawda. Jakakolwiek forma twórczości, która po mnie pozostaje jest cząstką mnie. Idąc tym tropem mogę pokusić się o stwierdzenie, że dzięki sieci społecznościowej, swoich profilach na YouTubie, Facebooku, Instagramie czy tysiącu innych miejsc, zostawiamy pierwiastek własnego ja stając się dzięki temu poniekąd nieśmiertelni. Już widzę siebie (daj losie) za kilkadziesiąt lat umierającego. Wręczam wtedy swojemu synowi, który pochyla się wraz ze swoim synem nad moim łożem śmierci, dostęp do swojego konta Google przekazując mu tym samym część moich wspomnień. Miejsca, w których byłem, obrazy które widziałem, ludzi których poznałem.

Będąc już przy temacie Google. Ostatnio na ich konferencji zaprezentowano okulary Project Glass. Od razu przypomniał mi się jeden z odcinków Black Mirror (chyba trzeci i ostatni, przy okazji polecam serial bo jest świetny), w którym ludzie mogli przeglądać swoje wspomnienia za pomocą zgrywanego obrazu, który widzieli. Oglądając prezentację Project Glass wydawało mi się, że idea przyświecająca temu produktowi jest zbieżna z tym co przedstawili twórcy Black Mirror.

Chyba muszę znowu zrobić jakiś filmik. Nie dość, że można się przy tym fajnie pobawić to jeszcze jest niezła pamiątka na lata.

To może Cię zainteresować:

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1678017970 Szymon Szydełko

    Twórcy Black Mirror na pewno czytali Orsona Carda, który takie coś napisał już 20 lat temu 😛

Przeczytaj poprzedni wpis:
Bez-nazwy-1
Zaczynam wszystko od początku

Po długich męczarniach, nieprzespanych nocach i wielu wypitych filiżankach melisy blog CoJaMysle? wraca do żywych! Swoją drogą to ciekawe jak...

Zamknij